Największym błędem liderów w styczniu jest próba natychmiastowego „dokręcania śruby”. Tymczasem zespoły nie potrzebują dziś większej presji. Potrzebują jasności, kierunku i poczucia, że to, co robią, naprawdę ma znaczenie.
Menedżer, który nie rozumie specyfiki swojej organizacji, zawsze będzie gasił pożary nie tam, gdzie trzeba. Ten, który zaczyna od analizy kontekstu, ma szansę nie tylko opanować kryzys, ale też wyjść z niego wzmocniony.
Czy wiesz, że największy strach przed wystąpieniami publicznymi wcale nie dotyczy samego mówienia, ale… naszych wyobrażeń? Lęk przed oceną, krytyką czy „pustką w głowie” to najczęstsze blokady.
Zarządzanie w biznesie nie polega na byciu nieustraszonym, ale na głębokiej samoświadomości. Liderzy, którzy znają swoje ograniczenia, są w stanie podejmować bardziej przemyślane decyzje, efektywnie zarządzać ryzykiem oraz budować silniejsze zespoły. Świadomość własnych ograniczeń to nie oznaka słabości, ale przejaw dojrzałości i mądrości w zarządzaniu. To dzięki niej liderzy są w stanie prowadzić swoje organizacje do sukcesu, nie narażając ich na niepotrzebne ryzyko i porażki.